Działkowcy straszeni przez GW

Okręg Podkarpacki PZD w Rzeszowie zażądał zamieszczenia w najbliższym wydaniu rzeszowskim Gazety Wyborczej sprostowania treści artykułu „Szeregówki staną w środku ogródków działkowych. Obok będzie droga”, który ukazał się w dniu 5 lutego 2020 r. 

Autor artykułu kompletnie pomieszał wszystko, co związane jest z planowanymi przez Miasto inwestycjami na rzeszowskim Zalesiu. Faktem jest, że przez Rodzinne Ogrody Działkowe „Zalesie” i im. H. Wieniawskiego projektowana jest droga łącząca Aleję Armii Krajowej z ulicą Dunikowskiego. To przedsięwzięcie wzbudzało od lat mnóstwo kontrowersji, bowiem do budowy drogi przewidziano główne aleje obu tych ogrodów. Protesty działkowców i PZD były już na etapie projektowania i wydawania decyzji środowiskowych i niewykluczone, że będą trwać nadal – decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej też można zaskarżyć. Trudno jest bowiem zaakceptować pomysł poprowadzenia drogi o dużym natężeniu ruchu przez środek ogrodów działkowych, tym bardziej że można ją było zlokalizować poza terenem obu ogrodów.

Osiedle szeregówek nie powstaje na terenie ROD „Zalesie”, ale na działce prywatnej w sąsiedztwie ROD im. H. Wieniawskiego. Jeżeli autor artykułu koniecznie chciał się pochwalić znajomością rzeszowskich ogrodów działkowych, to powinien wcześniej zasięgnąć informacji w Okręgu Podkarpackim. Prawda jest taka, że działki w ROD „Zalesie” założonym w 1981 r. otrzymywali pracownicy Urzędu Miasta, WPHW, „Instalu”, Zakładów „Unitra-Eltor”, Zakładu „Polmo-Autosan”, ogród ma 777 działek i zajmuje działki geodezyjne o łącznej powierzchni 30,5 ha. Nie ma w nim „skrawka niezabudowanej zieleni pomiędzy prywatnymi ogródkami”, jak twierdził autor tekstu. 

Uważamy, że publikowanie artykułu bez wcześniejszego sprawdzenia wszystkich informacji było niedopuszczalne. Jeżeli artykuł miał za zadanie wzbudzić niepokój wśród działkowców, to jego autorowi udało się to zrobić z nawiązką. Świadczyło to również o nie dochowaniu przez autora artykułu należytej staranności dziennikarskiej, co mogło doprowadzić do wprowadzenia w błąd czytelników gazety. Kłamstwa przedstawiane czytelnikom, bez uprzedniej weryfikacji informacji w Okręgu Podkarpackim, powinny obciążać wyłącznie sumienie autora tekstu.